Hmmmm... no nie nie ma już świąt? Co za tragedia. Nie ma prezentów, i wql. Szkoda.... ale za to mogę wam opowiedzieć co mnie spotkało przez te magiczne chwile spędzone z rodziną. Przygotowania następowały jedno po drugim. Mianowicie, lista życzeń, sprzątanie, choinka, ozdoby, lampki i nadzieja że spadnie śnieg. Każdy dostał jasnej cholery, ponieważ stres x3. Nie wiadomo czy się wyrobię, kurde to za wolno, za szybko, źle. Aż można dostać och***nia mózgu. No okej ;) jedziem dalej. Hmmm...... mam 4 opcje w pierwszy dzień świąt, wstać zjeść przeżyć i otworzyć prezenty :) Co ja pacze ?! Oryginalne t-shirty z new yourker, golarka elektryczna, 200 + zł,mp3 i słodycze, uważam że sezon na chwalenie się prezentami został otwarty ;). 2 Dzień świąt, nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudy na maksa. Lenistwo daje we znaki. Nie posprzątany pokój, zabawy ze starszą siostrą (ode mnie jest o 2 lata) karty i wql wszystko co fajne. Oczywiście konsola poszła w ruch. Czemu nie pada śnieg>?. Bo bóg użył head&shoulders ;D xD Nie ma śniegu nie ma zabawy. Nudy na maksa, można powiedzieć że magie świąt to ja czuję w potrawie, bulion dokładnie ;D Magi = loof <3 xDD Następny dzień, dzień dzisiejszy :) wstałem, nudy, net się zdygał i wql rzeczy najgorsze, nawet nie mogłem pogadać ze swoją miłością ; ( bo jakiś głupi wiatr przeszkadza. Niech zagada do chmury i niech ją zgwałci. Przynajmniej żeby mi nie przeszkadzał, to wyjdzie mu na lepsze. ;D Nie ma to jak sex w chmurach xD Ostatnio siedziałem na kwejku i zobaczyłem rzecz która mnie rozbawiła do łez.
- Kochanie zrób mi loda ;d
- Przestań, mógłbyś być bardziej romantyczny
- No dobrze, no to zrób mi loda podczas deszczu :D xDDDD
Ktoś kto to wymyślił jest miszczem w swojej całej okazałości. Hmmmm.... zamiast przytyć to .... schudłem 2 kg ;)
Jejku jak się cieszę, to chyba dlatego że od 2 miesięcy jem same grejfruty na kolację i śniadanie, zdrowo i pożyteczniej. Szkoda że tak krótko dzisiaj ale ostatnio nie mam weny twórczej ;). To na koniec jak zwykle pozdrawiam moją miłość <333 agatę i rybę :)
KarCes01 16:40:09 26/12/2011 [Powrót] Komentuj